IndeksGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Skwer

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Drake Rousseau



Liczba postów : 54
Join date : 08/12/2014

PisanieTemat: Skwer    Wto Gru 09, 2014 7:00 pm

Miejsce to pełni funkcję rekreacyjną. Pacjenci mogą tu pospacerować i odpocząć wśród zieleni. W czasie lata organizowane są pikniki - kto zechce, może w nich uczestniczyć. Między alejkami można odnaleźć drewniane ławki, otoczone różnymi krzewami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theasylum.forumpolish.com
Drake Rousseau



Liczba postów : 54
Join date : 08/12/2014

PisanieTemat: Re: Skwer    Pon Gru 15, 2014 10:12 pm

Chłopak korzystał z możliwości wychodzenia samopas z ośrodka, dopóki tylko mógł. Dni były coraz krótsze i chłodniejsze, dlatego też przebywał na zewnątrz tak długo, jak istniała możliwość; w zimie czas był raczej ograniczony, no i wszędzie łazili strażnicy pilnujący, czy jakieś świry nie próbują się zadźgać soplami albo czy nie zakopują pod śniegiem jakiegoś trupa. Drake nie rozumiał wciąż, dlaczego musi przebywać w tym wariatkowie. Był przecież prawie normalny... Już zupełnie pomijając Vincenta, który ostatnimi czasy coraz częściej przejmował nad nim kontrolę. Rousseau jednak miał tyle szczęścia i siły woli, że w porę odzyskiwał władzę nad sobą, nim jego "kolega z głowy" zdążył zrobić coś naprawdę głupiego.
Chłopak przechadzał się po ogrodzie, by jakkolwiek zabić czas i odciąć się od tej beznadziejnej rzeczywistości, jaką zgotował mu los i jakiś cholerny lek. Czemu nie mogło być dobrze? Ech, kogo tu oszukiwać. Ten dzieciak prędzej czy później i tak wylądowałby za kratkami. Westchnął i naciągnął kaptur bluzy na głowę, po czym siadł na ławce, obok której przed chwilą stał. Wsunął dłonie do kieszeni i rozejrzał się po ogrodzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theasylum.forumpolish.com
Quinn Blackwood



Liczba postów : 8
Join date : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Skwer    Sro Gru 24, 2014 12:04 am

Sam cieszył się z przysługującego mu prawa przebywania w ogrodzie, gdyż było to jedyne miejsce, gdzie mógł sobie odpocząć i pobyć ogólnie na świeżym powietrzu. Często spotkać go można bylo właśnie tutaj, zazwyczaj zamyślonego lub skupionego nad roślinami, które uważnie obserwował lub... szkicował. Mimo choroby, jego talent nie przepadł i wciąż potrafił pięknie rysować. Nie zmieniło to w nim nic, prócz zachowania, którym stwarzał zagrożenie dla innych i w szczególności dla samego siebie. Bardziej i mocniej krzywdził siebie niż innych, gdyż uważał, że zasłużył na to bardziej niż inni. Musiał się ukarać za to, kim się stal. Nienawidził siebie. Jedyną ucieczką od tych myśli byl owy ogród, w którym spędzał każdą możliwą chwilę. Teraz robiło się coraz zimniej, dlatego też łapał każdą chwilę w ogrodzie, namiętnie szkicował każdy zaułek i krzew, na którym nie było już choćby listka. Błądził też i tego wieczora między alejkami, trzymając w ręku szkicownik. Wtedy też dostrzegł na ławce znajomą sobie osobę. Widział go często w ośrodku, jednak nie miał jeszcze okazji z nim porozmawiać. Dlatego też nieco niepewnie przysiadł się.
- Hej...? - odezwał się nieco niepewnie, kierując na niego swoje oczy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drake Rousseau



Liczba postów : 54
Join date : 08/12/2014

PisanieTemat: Re: Skwer    Sro Gru 24, 2014 12:29 am

Gdyby mógł, z pewnością słuchałby sobie muzyki. Ach, jakżeby chciał odciąć się od tej cholernej ciszy. W zamian za to nucił pod nosem różne piosenki, których teksty i melodie jeszcze pamiętał. Zwiesił głowę i wbił wzrok ni to w brudny chodnik, ni w buty, ni w kępki szarawej, smutnej trawy wyrastające spomiędzy kostki brukowej. Pokręcił głową, znów zaczął myśleć o tym, co robił najlepiej. Kiedyś... Kiedyś był nieuchwytny, a głupi lek wprawił go w gorączkę, potem posłał do szpitala i na koniec do wariatkowa, chociaż przecież świrem nie był! Podpalaczem, gówniarzem, pyskaczem, tak. Ale nie świrem. No, przynajmniej nie był nim do czasu, aż pojawił się głos w jego głowie. Głos, który sam się nazwał i określił się drugą osobowością Drake'a.
No i w czasie jego rozmyślań pojawił się jakiś ktoś, zupełnie nieznajomy, mały, mniejszy od Drake'a ktoś. Chłopak zmierzył ktosia wzrokiem, zmrużył oczy i przechylił głowę. Ot, typowe zachowanie, które pozwalało mu lepiej zapamiętać czyjś wygląd. No, ktoś się odezwał. Ktoś miał jakiś taki wysoki głos.
- Hej? To pytanie? - Odparł pytaniem na "pytanie", na jego ustach zaigrał niezbyt szeroki uśmieszek. - Hej to nie imię... Nie moje. Nie jestem Hej. A może ty jesteś Hej, Hej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theasylum.forumpolish.com
Quinn Blackwood



Liczba postów : 8
Join date : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Skwer    Sro Gru 24, 2014 4:27 pm

W sumie to nie był pewien, czy nieznajomy będzie miał ochotę z nim rozmawiać. Byli tu różni ludzie. Mili i nie mili. Introwertycy i osoby, które pragnęły towarzystwa, gdyż samotność sprawiała, ze wariowali. Quinn zaś z żadną z tych grup się nie utożsamiał. Po prostu byl Quinnem, małym świrem, który stal się jeszcze bardziej szalony po wzięciu owego leku, który zaprowadził go pod bramę tegoż szpitala. Tutaj... był sam. Nie rozmawiał z nikim, choć mógłby to robić. Mógłby spać, kiedy wszyscy śpią, ale tego nie robił. Żyl we własnym świecie, w którym miał swoje własne ustalone zasady i łamać ich nie miał prawa nikt. Kiedy ten odpowiedział mimowolnie się uśmiechnął.
- To miało być przywitanie. Bylem trochę niepewny, balem się, że odeślesz mnie z kwitkiem...
Odparł śmiejąc się przy tym cicho, przepraszająco. Cóż, obawiał się, że może nie chciałby obecności tego malucha, dlatego też miał początkowo trochę niepewnie podejście do niego, jednak powoli się to zmieni; już same słowa ciemnowłosego sprawiły, że poczuł się pewniej.
- Nie. Jestem Quinn - przedstawił się i uśmiechnął się szerzej.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drake Rousseau



Liczba postów : 54
Join date : 08/12/2014

PisanieTemat: Re: Skwer    Sro Gru 24, 2014 9:00 pm

Zwykle nie był zbyt skory do rozmów, teraz jednak jakoś wzięło go na paplaninę. Postanowił wykorzystać fakt, że ktoś, kto wydawał się w miarę normalny zdecydował się na to, by otworzyć do niego gębę.
- Dopóki nie jesteś jednym z tych niedojebów, którzy sikają do doniczek i twierdzą, że są Leninem, to mogę nawet cię znosić. - Odpowiedział i nawet się uśmiechnął. Mówił zupełnie poważnie, nieraz i nie dwa bywał zaczepiany przez takie elementy. Gorzej było, gdy nie chciały się jeszcze odczepić po grzeczności i reagowały dopiero po groźbach i rękoczynach ze strony Drake'a. Lubił dokuczać innym, posuwać się nawet do krzywdzenia ich, ale tylko, gdy miał ku temu powód. Ten tu groźnie nie wyglądał i wydawał się w miarę zrównoważony. Drake prawie z nikim nie gadał, jednak może teraz to "prawie" będzie inne o jedną osobę? No cóż, można spróbować...
"Chciałbyś"- usłyszał w głowie głos. Widział Vincenta spacerującego przed nimi, miał ręce założone za plecy i dziwaczny, złośliwy uśmieszek na twarzy. "Jesteś tylko nic nie wartym świrem, o którego nikt się nie martwi i to się nie zmieni. Zadbam o to. " Drake warknął cicho, co wywołało śmiech u tego drugiego. Teraz nieznajomy pewnie weźmie go za większego świra.
- Drake. - Przedstawił się krótko, odwracając wzrok od Vincenta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theasylum.forumpolish.com
Quinn Blackwood



Liczba postów : 8
Join date : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Skwer    Sob Gru 27, 2014 1:22 am

Na jego słowa jedynie cicho się zaśmiał. Rozumiał o co chodzi, gdyż często sam miał styczność z takimi osobnikami. Mial też nadzieję, że on okaże się być normalny, gdyż ta cisza w jego pokoju czasem go dobijała i wolałby od czasu do czasu sobie z kimś porozmawiać. Mial nadzieje, że ten tutaj okaże się być normalną osobą, z którą będzie mógł często ot tak rozmawiać.
- Spokojnie. Nie jestem do końca normalny, ale na pewno bardziej ogarnięty niż reszta tej hołoty - odparł przy tym uśmiechając się nadal. Jakoś humor mu dopisywał dzisiaj, byl zadowolony całkiem i nawet nie wymuszał z siebie uprzejmości. Ta, którą teraz kierował byla prawdziwa. Nie ukrywał tego.
Dostrzegł jednak nieco dziwne zachowanie ciemnowłosego, jak na pierwszy raz postanowił to po prostu zignorować.
- Bardzo mi milo cię poznać, Drake.
Odparł spokojnie, zakładając przy tym nogę na nogę. Przyjrzał się uważnie chłopakowi i musiał przyznać, że był całkiem uroczy. Urodę miał bardzo delikatną i przyjemną dla oka. Och, żeby tylko jeszcze przyjemnie się rozmawiało. Wtedy będzie idealnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Skwer    Today at 3:03 pm

Powrót do góry Go down
 
Skwer
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mayberry's Asylum :: Ośrodek Mayberry :: Ogród-
Skocz do: